Dlaczego język słowacki?

Czy ktoś chce się uczyć słowackiego? Po co uczyć się słowackiego? Te pytania bardzo często zadają osoby postronne z którymi chwilę rozmawiamy w urzędzie, sklepie, kawiarni. Odpowiedzi na nie właściwie dokonali już mądrzy ludzi jak Johann Goethe twierdząc: „Iloma językami mówisz, tylekroć jesteś człowiekiem.”, Antoni Czechow deklarując: „Bez znajomości języków obcych człowiek czuje się gorzej niż bez paszportu.”, czy Alessandro D’Avenia oświadczając: “Mówi się, że kto zna języki obce, widzi wyraźniej świat. Każdy język wyraża inny punkt widzenia.” Chcielibyśmy jednak wzmocnić ten przekaz o kilka bardziej przyziemnych faktów, które powodują, że dzięki AhojSlovakia, bardziej lub mniej intensywny kontakt z językiem słowackim miało już prawie 500 osób. Oto kilka motywacji:

Uczę się słowackiego, bo to dobra inwestycja we własne umiejętności. Polska to jedna najlepszych lokalizacji na świecie dla przedsiębiorstw z sektora Outsourcingu Procesów Biznesowych (BPO). Bardzo dużą szanse na zatrudnienie w nich mają osoby, które poza powszechnym językiem angielskim znają języki rzadkie tj. słowacki.

Uczę się słowackiego, bo język pomaga mi prowadzić interesy. Wymiana handlowa między naszymi krajami wzrosła w ostatnich latach o 300 %. Rozwój tego trendu ma jednak stale ogromne ograniczenia związane z zaufaniem i komunikacją. O wiele łatwiej osiągnąć sukces, jeśli potrafimy komunikować się w języku naszego partnera biznesowego.

Uczę się języka słowackiego, bo lubię Słowaków i Słowację. Badania CBOS potwierdzają, że Słowacy są jednym dwóch najbardziej lubianych narodów w Polsce. Co więcej Słowacja to popularny cel turystycznych podróży na narty, termy, w góry). Łatwo jeszcze poprawić te statystyki, bo znajomość języka sąsiadów sprzyja nawiązywaniu przyjźni i pełniejszym doświadczeniom podróżniczym.

Uczę się słowackiego, bo jestem w projekcie transgranicznym. Współpraca transgraniczna jest priorytetem polityki europejskiej. Gminy uczestniczy w projektach partnerskich, których celem jest wspólny rozwój polsko-słowackiego pogranicza. Ta współpraca może być jeszcze intensywniejsza, jeśli przedstawiciele urzędów i organizacji pozarządowych będą rozumieli swoje języki.

Uczę się słowackiego, bo łatwo się go nauczę. Język słowacki, podobnie jak polski, należy do grupy języków zachodniosłowiańskich. Nasze języki wykazują sporo podobieństw, co może pomóc w szybszej nauce i dużej satysfakcji osobistej z czynionych postepów. Proszę jednak pamiętać, że najwięcej w tej materii zależy od zaangażowania uczącego się. Jak to mówią: “Bez práce nie sú koláče!”

Uczę się słowackiego, bo to jest wesoły i optymistyczny język. To właściwie nasz chleb powszedni. Nie ma osoby, która nie zwracałaby uwagi na to, że słowacki brzmi ładnie, przyjemnie i wesoło. Że słysząc Słowaka od razu pojawia się uśmiech na twarzy. To dlaczego nie poprawić sobie humoru?Uczę się słowackiego, bo nie chcę płacić mandatów na Słowacji. Słowaccy policjanci uchodzą za bardzo surowych i bezwzględnych. Oczywiście medal ma dwie strony i warto pamiętać, że ta twarda polityka od kilku lat zdecydowanie polepsza słowackie statystyki wypadków na drogach. Mimo to jesteśmy przekonani, że policjanci drogowi popatrzą przychylnym okiem, jeśli porozmawiamy z nimi po słowacku. No i przy okazji nauczmy się jednego kluczowego słowa. Droga to po słowacku narkotyk 🙂

Uczę się słowackiego, bo jestem hipsterem. To nasze najnowsze odkrycie, które zaprezentował jeden z naszych studentów. W tym wypadku deklarowana przez hipsterów niezależność wobec głównego nurtu kultury masowej przejawia się w chęci nauki języka obcego, który nie jest popularny. Nas to bardzo cieszy, choć swoją droga nie mielibyśmy nic przeciw temu, aby z tzw. małego języka, słowacki stał się nowym lingua franca i prężnie wszedł w językowy main stream. Może kolejne esperanto? 🙂